Jak co roku zastanawiałam się, gdzie w tym roku wyjechać w góry. Tylko góry wchodziły w grę, ponieważ uwielbiałam śnieg, wszystkie zimowe atrakcje i jedzenie, typu wędzone sery, żurawinę i gorące zupy. Oczywiście kusząca była też wizja siedzenia przed kominkiem na dywaniku z owczej skóry i zakup góralskich kapci.

Zimowy relaks na nartach  

narty czarna góraW tym roku padło na narty czarna góra, ponieważ staram się zawsze wybierać inne miejsce niż poprzednio. O tym ośrodku narciarskim sporo już słyszałam i moi znajomi narciarze go polecali. Mieli szlaki dla początkujących narciarzy, ale były też średnio zaawansowane i zaawansowane, więc miałam w czym wybierać. W ośrodku można było wypożyczyć sobie narty, jednak ja od kilku lat miałam jedne swoje przynoszące mi szczęście. Ogólnie muszę przyznać, że bardzo podobały mi się warunki panujące w ośrodku. Wszędzie czysto, pokoje przestronne i restauracja dla wszystkich, w której podawano pyszne dania pomagające zregenerować się po intensywnych treningach. Już pierwszego dnia przebrałam się w strój narciarski i ruszyłam w dal po stokach. Jaka to była dla mnie radość, jak w końcu mogłam złapać za kijki. Dawno nie odczuwałam takiego relaksu, ciągle tylko otaczał mnie stres, którego nie mogłam już znieść. Śnieg jakoś zawsze mnie uspokajał, nie wiem dlaczego. Kochałam sporty zimowe. Poszłam też sobie na wyciąg i było super. Spędziłam ferie sama, ale poznałam dużo wspaniałych ludzi, wielu z nich to doświadczeni narciarze.

Tak jak już wspomniałam, zazwyczaj nie jeżdżę dwa razy w to samo miejsce i zawsze staram się wybrać inne miejsce do wypoczynku. Jednak w przypadku ośrodku w Czarnej Górze, będę musiała zmienić moje nawyki. Tak mi się tam spodobało, że planuję wrócić tam za rok. Niesamowite przeżycia i wszystko idealne.

Kategorie: Sport