Moje zainteresowanie grami planszowymi wzrosło pięć lat temu, kiedy przyjaciel zaprosił mnie na spotkanie w jego domu. Dotychczas moja wiedza opierała się o stare gierki, z papierowymi planszami, plastikowymi pionkami i kośćmi. Moje zaskoczenie było wielkie, kiedy zobaczyłem, co zaprezentował mój znajomy.

Gra planszowa podpowiedziała mi, w co inwestować

sklep z grami planszowymiOpowiedział mi on o nowoczesnych gierkach, specjalnych sklepach z grami planszowymi i imprezach, które odbywają się na całym świecie. Zaciekawiło mnie przede wszystkich innowacyjne wykonanie. Plansza do gry była gruba, tekturowa i w każdej rozgrywce coś w nią wciskaliśmy. Zależało to od początkowych rzutów kośćmi przez zawodników. Pomyślałem sobie, że w taką grę to można grywać wiecznie. Tyle wariacji i zmiennych. Coś wspaniałego. Potem przyjaciel przyniósł pionki, ale nie takie zwykłe stożki plastikowe, tylko prawdziwe żywiczne modele. Każdy z zawodników miał taką swoją unikalną drużynę. Powiedział też, że pobliski sklep z grami planszowymi specjalnie sprowadza do niektórych gier takie modele. Uznałem, że śnię. Na tym nie był koniec. W czasie całej rozgrywki sami decydowaliśmy, w co chcemy uzbroić naszą drużynę, gdzie pójdą i co zrobią. Ciągle główkowaliśmy, jak przechytrzyć rywali i to było dla mnie coś nowego. Nie rzucaliśmy kością, która nakazywała nam co robić. Po rozgrywce powiedziałem wszystkim o swoich odczuciach. Byłem jedynym nowicjuszem w tej potyczce, więc tylko pokiwali głowami. Potem przyjaciel uświadomił mi, że to taki przedsmak tego, co można znaleźć w nowoczesnych planszówkach.

Jeszcze kilka godzin spędziliśmy na rozmowie o grach planszowych. Uznałem, że to świetny pomysł na biznes, z czym zgodził się mój znajomy. Mając pewien budżet postanowiłem przybliżyć sobie ten temat i po sześciu miesiącach otworzyłem swój własny sklep z grami planszowymi.

Kategorie: Handel