Wielu ludzi, którzy mają problemy zdrowotne i muszą się leczyć w szpitalu są zmuszeni do jedzenia szpitalnego, które nie zawsze jest wystarczająco syte i wartościowe. Czytając ostatnio pewien artykuł napisany w gazecie, został przytoczony przykład pewnego pacjenta leczącego się w Szczecinie na wątrobę.

Szafa pełna jedzenia w szpitalu

szafyBędąc po operacji dostawał przez cały tydzień obiad, którym nie potrafił się najeść i był stale głodny. Postanowił udać się do dyrektora szpitala na rozmowę. Zaglądając do jego gabinetu, zauważył nowiutkie meble biurowe. Był w szoku, ponieważ skąd szpital ma pieniądze na takie cuda, a nie ma na dobre jedziecie? Dyrektor szpitala niechętnie podjął rozmowę z pacjentem, ponieważ załatwiał sprawy związane z zaopatrzeniem tego miejsca. Po rozmowie telefonicznej pacjent wywnioskował, że zamawiał meble na wymiar. Odszedł z kwitkiem w ręku, ale nie poddał się zbytnio, gdyż udał się natychmiast do szpitalnej kuchni. Wchodząc tam, nie było żadnej kucharki. Oparł się o meble kuchenne i czekał przez pół godziny, aż ktoś przyjdzie. Człowiek się niecierpliwił i był w dodatku bardzo głodny. Spoglądając na szafy pozwolił sobie na to, aby spojrzeć co w nich jest. Okazało się, że same rarytasy, takie jak udka z kurczaka, ryby, kluseczki i garnek krupniku. Był w szoku, ponieważ sam dostawał co drugi dzień kleik ryżowy i zupę mleczną. Przybyła w tym czasie kucharka z salową, którym zrobił niemałą awanturę. Wyżywając się na nich nie dał dojść do słowa. Jak się okazało, pacjent chory na marskość wątroby, po operacji może żywić się wyłącznie delikatnymi potrawami.

Awanturę zrobić można łatwo, trudno jest to potem jednak odkręcić. Mimo wszystko, wypadało by, aby ktoś tuż przed pobytem w szpitalu wytłumaczył pacjentowi, dlaczego musi się w tym czasie tak odżywiać, a nie inaczej.

Więcej na temat mebli i szaf można znaleźć na: Estaco: szafy