Bardzo lubimy z mężem wypić kawę z samego rana. Jak co dzień wstałam pierwsza, by zrobić nam ten pyszny napój. Usiedliśmy do śniadania. Wzięłam pierwszy łyk kawy i stwierdziłam, że nie jest to taki sam smak, jak zawsze. Stwierdziłam, że to na pewno wina zaparzacza. Mąż odparł, że na pewno nie i że przesadzam. Uznałam, że czas go wymienić.

Kupno nowego sitka do zaparzania kawy

sitko do zaparzacza do kawyPo namowie, w końcu namówiłam męża, abyśmy pojechali do sklepu po nowy zaparzacz. Tuż po skończeniu pracy wybraliśmy się do sklepu, by dokonać zakupu. Na półkach było kilka ich rodzajów. Sama nie wiedziałam, co konkretnie wybrać. Na męża nie miałam co liczyć, bo on się na takich rzeczach nie zna. Poprosiłam więc ekspedientkę, by mi pomogła wybrać odpowiedni. Podała mi pierwszy z brzegu i powiedziała, że szklane są najlepsze. Pozostałe były albo z metalu, albo z plastiku. Ten ostatni wydawał się dla mnie dziwny. Nigdy nie widziałam plastikowego sitka do zaparzania. W końcu wybraliśmy ten szklany. Udaliśmy się z powrotem do domu, by go wypróbować. Okazało się, że nowe sitko do zaparzacza do kawy jest teraz o niebo lepsze od poprzedniego. Mąż oczywiście nie widzi różnicy. Ja od razu wyczułam, że smak kawy zmienił się na lepsze. Stare sitko postanowiliśmy wyrzucić, bo i tak nie było nam ono potrzebne. Od teraz możemy spokojnie każdego ranka zasiadać do stołu, aby wypić filiżankę swojego ulubionego trunku. 

Jak się okazało smak kawy może się różnić, w zależności od tego, jakie sitko do zaparzania kawy zostanie użyte. Te nowe sprawuje się idealnie. Kawa jest przepyszna, a ja mogę się delektować z rana pysznym napojem, bez którego nigdy nie zaczynam dnia. Mąż coraz bardziej się do niego zaczyna przekonywać, co bardzo mnie ucieszyło, w końcu razem pijemy kawę.